|
Aktualności -
Informacje
|
|
poniedziałek, 06 września 2010 19:44 |
|
Najnowszy raport Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (IAEA) potwierdza pełne zastosowanie się Iranu do ustalonych przez nią zasad i zaangażowanie Teheranu w ich przestrzeganiu. Informację tą przekazał irański wysłannik przy agencji Ali Asghar Soltanieh. Komentując raport powiedział on: „-Po siedmiu latach nieustannych kontroli raport ten po raz kolejny potwierdza, że Iran nie kieruje swojego programu nuklearnego w stronę militarną ani nie planuje wykorzystać go do żadnych zakazanych celów”. Raport wskazuje również, że wszystkie podejmowane przez Iran wysiłki, zwłaszcza wzbogacanie uranu, odbywały się pod kontrola agencji. Odwołania zawarte w raporcie dotyczące żądań Rady Bezpieczeństwa ONZ, mających na celu ograniczenie możliwości Iranu, nie mają podstaw prawnych gdyż wykraczają poza przepisy zawarte w Traktacie o Nierozprzestrzenianiu Broni Jądrowej (NPT). 17 maja Iran, Turcja i Brazylia zawarły porozumienie na mocy którego Teheran zgodził się na wymianę większej części swoich zasobów zubożonego uranu na paliwo do teherańskiego reaktora badawczego. Wymiana ma odbywać się na tureckiej ziemi. Stany Zjednoczone i ich europejscy sojusznicy odrzucili to porozumienie i użyli swoich wpływów w Radzie Bezpieczeństwa by wymóc sankcje wobec Iranu.
|
|
Czytaj dalej...
|
|
Aktualności -
Zagraniczne
|
|
poniedziałek, 06 września 2010 15:39 |
|
 4 września ulicami Dortmundu poraz szósty miała przejść demonstracja przeciwko amerykańskiemu imperializmowi i wojnie na Bliskim Wschodzie, organizowana przez niezależne środowiska nacjonalistyczne. Podobnie jak w poprzednim roku, policja do spółki z władzami miasta i lewicowymi organizacjami postanowiła utrudnić nacjonalistom przemarsz, cofając zgodę na jego organizację. Zakaz przemarszu od samego początku jego wydania spotkał się z licznymi protestami organizatorów, którzy zarzekali się, iż demonstracja i tak się odbędzie. Na kilka godzin przed jej rozpoczęciem udało się przywrócić zgodę na przemarsz, jednak nacjonaliści byli już przygotowani na inną okoliczność. Tym samym w Dortmundzie odbyła się nie jedna, a trzy demonstracje. Około 500 aktywistów wyruszyło w spontanicznym pochodzie z gminy Dortmund-Scharnhorst mieszczącej się we wschodniej części miasta. Manifestacja została zaatakowana przez policję około 4 km przed centrum Dortmundu, a sporą część jej uczestników aresztowano. W zachodniej części miasta nieco ponad 150 nacjonalistów przeszło w manifestacji z flagami i transparentami do dortmundzkiego portu, gdzie zarejestrowana była oficjalna akcja i gdzie ostatecznie udało się dostać 460-ciu osobom, wśród których znajdowali się również goście z Bułgarii, Anglii i Czech. Na rozstawionym podeście oprócz wygłaszanych przemówień zgromadzeni mieli również okazję usłyszeć występ solisty Jana Petera oraz zespołu Libertin. Akcję rozwiązano po godzinie 21, a ze względu na zatrzymania oraz inne utrudnienia ze strony policji, tegoroczny Antikriegstag odbył się pod znakiem policyjnych represji. |
|
Aktualności -
Informacje
|
|
niedziela, 05 września 2010 12:42 |
|
 Mieszkaniec Rotterdamu został aresztowany po tym jak wysłał do miejskiego ratusza koszulkę z napisem "No Jihad in a Rotterdam street". Koszulki z takim napisem rozprowadza ugrupownanie Voorpost. Adresatem przesyłki był Hamit Karakus, pełnomocnik ds. imigracji w ratuszu. Wysłanie koszulki miało być protestem wobec postępującej samowoli muzułmańskich imigrantów w mieście, w tym pakistańskich sąsiadów samego zainteresowanego. Jak zeznał, przez ostatnie trzy lata doznawał gróźb i ciągłego zastraszania ze strony wyznawców "religii pokoju". Aresztowany nalega na zachowanie anonimowości, między innymi właśnie z powodu tych gróźb, podaje RTV Rijnmond. Aresztowanie miało dwie godziny po dostarczeniu koszulki, w domu zatrzymanego. Został zakuty w kajdanki i przewieziony do aresztu, gdzie spędził noc. Następnego dnia otrzymał zdawkową informację, że "nie będzie jednak sądzony", po czym został wypuszczony na wolność bez żadnej rekompensaty ani przeprosin ze strony policji, która twierdzi, że motywem zatrzymania były "wcześniejsze kontakty jakie zatrzymany nawiązał z pełnomocnikiem, co wydało się podejrzane". Jak do tej pory ani w Holandii, ani w innych krajach o wysokiej populacji muzułańskiej nie zanotowano zatrzymań z powodu gadżetów i pojawiających się na demonstracjach islamistów agresywnych antyeuropejskich transparentów promujących jihad. |
|
Aktualności -
Zagraniczne
|
|
sobota, 04 września 2010 23:43 |
|
 Skazany na 26 lat więzienia za zabójstwo w obronie własnej, hiszpański nacjonalista Josué Estébanez de la Hija, został przetransportowany do nowego zakładu karnego w południowej Hiszpanii, uchodzącego za jedno z najcięższych więzień w tym kraju. Josué, którego sprawa odbiła się echem medialnym w całej Europie, może znajdować się w ciężkiej sytuacji, bowiem w jego nowym miejscu odosobnienia przebywa obecnie bardzo wielu nielegalnych imigrantów skazanych za poważne przestępstwa. Wiadomo również, że będzie on miał jedynie godzinę na spacer po dziedzińcu, pozostałe 23 spędzając w celi, podczas gdy pozostałym skazanym przysługują większe przywileje. Nie można też wykluczyć, iż podobnie jak w poprzednich zakładach, Josué może się spotykać z innymi szykanami od pracowników służby więziennej. Inicjatorzy akcji solidarnościowych, związani m.in. ze stroną Freedom for Josué, apelują o symboliczne ukazywanie wsparcia poprzez wysyłanie listów, zdjęć i kartek pocztowych na nowy adres Estébaneza. Z Josué można się kontaktować w języku hiszpańskim oraz angielskim - adres do zakładu karnego w El Puerto de Santa Maria znajduje się na podanej wcześniej stronie, pod zakładką Letters/support. Natomiast w celu dokładnego zapoznania się ze sprawą Josué wystarczy -również na wspomnianej stronie- udać się do zakładki Polish, gdzie została opisana w naszym języku. |
|
Aktualności -
Informacje
|
|
sobota, 04 września 2010 13:10 |
|
Dyrektor Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (IAEA), Yukiya Amano, poinformował, że Agencja nie może monitorować i dokonać oceny niejawnych instalacji nuklearnych Izraela. Powiedział on, że Tel Aviv ograniczył kompetencje Agencji w sprawdzaniu izraelskiego arsenału atomowego. Podczas wizyty w Izraelu w zeszłym miesiącu Amano wezwał władze tego kraju do podpisaniu Traktatu o Nierozprzestrzenianiu Broni Jądrowej (NPT). Izrael, uważany za jedyną potęgę nuklearną na Bliskim Wschodzie, do tej pory nie potwierdził posiadania broni atomowej. Szacuje się, że jest on w posiadaniu od 200 do 400 głowic nuklearnych. Amano wezwał izraelskie władze do poddania wszystkich instalacji jądrowych kompleksowym programom bezpieczeństwa IAEA. Raport Amano wyraża zaniepokojenie izraelskim arsenałem nuklearnym i podkreśla, że rodzi on obawy o rozprzestrzenianie tej broni, a także zagraża bezpieczeństwu i stabilności w regionie. Tel Aviv odrzucił raport Amano twierdząc, że jest on motywowany politycznie i ma za zadanie „odciągnięcie uwagi od Iranu i Syrii”, przeciw którym prowadzona jest agresywna kampania medialna na całym świecie. Iran w przeciwieństwie do Izraela jest sygnatariuszem traktatu. Najlepiej uzbrojone i najbardziej agresywne państwo regionu - Izrael, pozostaje więc poza jakąkolwiek kontrolą. Izrael niejednokrotnie wzywany był przez społeczność międzynarodową do podpisania NPT. Bezskutecznie. Poprzedni raport IAEA zawiera m.in. ponad 40 listów z państw członkowskich IAEA, które były odpowiedzią na apel Amano by składać propozycje jak przekonać Izrael do podpisania traktatu.
|
|
Aktualności -
Informacje
|
|
piątek, 03 września 2010 12:59 |
|
Pracownicy Biedronki, Carrefoura, Makro oraz Reala zamierzają protestować przeciwko niskim płacom, złym warunkom pracy oraz utrudnieniom w tworzeniu związków zawodowych. Protest ma odbyć się 22 września pod budynkiem Grupy Makro Cash i Carry Polska w Warszawie. Rozmowy z przedstawicielami pracodawców odbędą się 7 września, jeśli zakończą się niepowodzeniem pracownicy przystąpią do akcji protestacyjnej. Pierwszą jej formą będzie manifestacja pod siedzibami firm, nie wykluczony jest jednak także tzw. strajk włoski czyli spowolnienie pracy powodujące utrudnienia w funkcjonowaniu hipermarketów. Związkowcy przypominają, że tylko w tym roku hipermarkety zredukowały zatrudnienie o około 20 procent. Z tego względu domagają się również większej ochrony pracowników. Chcą by hipermarkety zatrudniały osoby na podstawie umów o pracę, a nie zastępowały je kontraktami z agencjami pracy tymczasowej. Pracownicy hipermarketów są jedną z najsłabiej opłacanych grup zawodowych w Polsce, dlatego protestujący domagają się podwyżek płac. Celem protestu jest także chęć skończenia z praktykami zastraszania pracowników chcących wstąpić lub założyć związek zawodowy.
|
|
Aktualności -
Informacje
|
|
piątek, 03 września 2010 02:09 |
|
Osławiony „łowca nazistów” Simon Wiestenthal był agentem Mossadu. Informacje taką podaje książka „Wiesenthal – Biografia” autorstwa Tom’a Segev’a, która ukazała się wczoraj nakładem wydawnictwa Keter. Książka szeroko opisuje również udział państwa Izrael w polowaniu na nazistów. Wiesenthal, który przedstawiał się jako ocalały z holocaustu, rzekomy więzień aż pięciu nazistowskich obozów, po wojnie zajął się tropieniem ukrywających się na całym świecie nazistów. Prawdziwą sławę przyniosło mu pojmanie przez izraelskie służby Adolfa Eichmana ukrywającego się w Argentynie. Wiesenthal miał dostarczyć szczegółowe informacje na temat miejsca jego zamieszkania. Krytycy podkreślają jednak wyolbrzymiony przez niego samego wkład w tą operację. Po wojnie Wiesenthal nawiązał kontakt z amerykańskimi służbami wywiadowczymi, którym dostarczył nazwiska niemieckich zbrodniarzy. Był również związany z podziemną organizacją Bricha (Ucieczka), która zajmowała się przerzutem Żydów z Europy do Palestyny. Gdy ustanowione zostało państwo Izrael, Wiesenthal związał się z poprzednikiem Mossadu czyli Departamentem Stanu Ministerstwa Spraw Zagranicznych, otrzymał również izraelski paszport, który dał mu prawo pozostania w Austrii. Wiesenthal rozpoczął regularną współpracę z Mossadem po ujęciu Eichmana i pracował dla niego około dziesięciu lat.
|
|
Czytaj dalej...
|
|
Aktualności -
Informacje
|
|
piątek, 03 września 2010 01:05 |
|
Prywatny szwedzki nadawca telewizyjny TV4, który w zeszłym tygodniu odmówił nadania spotu wyborczego partii Szwedzkich Demokratów (Sverigedemokraterna) ogłosił, że wyemituje ocenzurowaną wersje reklamówki. Pierwotna wersja spotu zawierała scenę wyścigu w ciemności pomiędzy starszą kobietą a pchającą wózek imigrantka w burce. Ilustrowało to obietnice ochrony funduszy emerytalnych kosztem obciążeń finansowych spowodowanych masową imigracją. W nowej, politycznie poprawnej wersji scena wyścigu będzie zaciemniona i opatrzona napisem „Ocenzurowane przez TV4”. Przedstawiciel TV4, Gunnar Gidefeldt, powiedział w oświadczeniu, że scena z pierwszej wersji filmu narusza wewnętrzne regulaminy oraz… konstytucyjne prawo wolności słowa, które zakazuje „podżegania do nienawiści” (!). Według niego, nowa, ocenzurowana wersja nie łamie tych wytycznych i może zostać wyemitowana. Przedstawiciele partii skarżą się na cenzurę zastosowaną przez TV4, przypominają również, że emisji radiowej wersji spotu odmówiła również rozgłośnia SBS. „Dołożyliśmy wszelkich starań aby usunąć z filmu te fragmenty, które TV4, z wielką wyobraźnią uznała za politycznie obraźliwe” – powiedział rzecznik SD Erik Almqvist. Wyraził również ubolewanie nad istnieniem cenzury w Szwecji. Zgodnie z przedwyborczymi sondażami Szwedzcy Demokraci mogą liczyć na około 4,6% głosów, co daje im możliwość wejścia do parlamentu w wyborach 19 września.
|
|
Aktualności -
Informacje
|
|
czwartek, 02 września 2010 12:02 |
|
Polska w ramach unijnego programu zapełniania Europy kolorowymi imigrantami zamierza przyjmować przybyszów z Afryki, którymi przepełnione są już inne kraje kontynentu. Polska uczestniczyć będzie wraz z Niemcami, Francją, Wielka Brytanią, Słowacją i Słowenią w programie relokacji imigrantów. Na początek nasz kraj przyjmie sześciu afrykańskich imigrantów, możliwe, że będą to obywatele Somalii. Przylecą oni z Malty, gdzie często przybijają łodzie wypełnione Afrykańczykami szukającymi nowego miejsca do życia w Europie. Mają oni być sprawdzani, czy są uchodźcami politycznymi, gdyż wtedy mają największe szanse na osiedlenie się w Polsce i prawo do pomocy. Jako „uchodźcy polityczni” w Europie lądują każdego roku setki tysięcy kolorowych imigrantów; sprawdzenie autentyczności ich „politycznych problemów” w ojczystych krajach jest przeważnie niemożliwe. Jako „ofiary rasistowskich prześladowań” na wyspy brytyjskie wyjeżdżali m.in. Cyganie z Polski, Słowacji czy Czech. Podobna taktykę stosują również imigranci z Afryki.
|
|
Czytaj dalej...
|
|
Aktualności -
Krajowe
|
|
środa, 01 września 2010 19:07 |
|

Informacja od szczecińskiego oddziału stowarzyszenia "Niklot":
W dniu dzisiejszym z okazji 71 rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej nasze stowarzyszenie przeprowadziło akcję pod nazwą "Niklot dzieciom". Szpitalowi dziecięcemu przy ul. Wojciecha oraz do Świetlicy Środowiskowej "Promyczek" przy ul. Obrońców Stalingradu podarowaliśmy zabawki dla dzieci oraz przygotowane przez nas kolorowanki o tematyce patriotycznej i drugowojennej (zdjęcie w załączniku). Celem akcji była edukacja historyczna i kształtowanie postaw patriotycznych wśród dzieci poprzez zabawę. |
|
Aktualności -
Informacje
|
|
wtorek, 31 sierpnia 2010 18:56 |
|
 Czy tak niewinna gra jak Scrabble może nieść ze sobą rasizm? Według działaczy organizacji antyrasistowskich, zbijających kapitał na doszukiwaniu się rasizmu w każdym aspekcie życia publicznego i prywatnego - może. Jak podaje portal www.newsoftheworld.co.uk, producenci i posiadacze licencji na popularną grę Scrabble znaleźli się na celowniku organizacji antyrasistowskich. Słowniki dla gry, takie jak Collins Scrabble Dictionary a także edycje Scrabble dla iPhone'a i Facebook'a nie mające ograniczeń wiekowych, zawierają między innymi znienawidzone "N. word", czyli po prostu Nigger, oznaczające czarnucha, a także słowa obraźliwe dla różnych innych ras i grup etnicznych. Ged Grebby, jeden z głównych animatorów antyrasistowskiego biznesu na Wyspach, członek inicjatywy Show Racism the Red Card (Pokaż rasizmowi czerwoną kartkę), w jednej z ostatnich wypowiedzi nie kryje oburzenia: "Chyba nie chcemy tych okropnych słów w grze rodzinnej jaką jest Scrabble. Staramy się, aby nie były one używane w języku codziennym i walczymy z każdą formą ich akceptacji. Powinny one zostać niezwłocznie usunięte z gry". Odpowiedź na oburzenie Grebby'ego z firmy Mattel, producenta i posiadacza licencji na Scrabble jest jednak krótka i wyczerpująca: "Słowa te funkcjonują w języku angielskim, są zatem poprawne. Nie będą usunięte". |
|
Aktualności -
Zagraniczne
|
|
poniedziałek, 30 sierpnia 2010 23:55 |
|
 28 sierpnia w Budapeszcie odbyła się kolejna edycja corocznej imprezy muzycznej Sons of Europe - Side by side, na której zobaczyć i usłyszeć można wiele cenionych kapel reprezentujących najróżniejsze nurty muzyki nacjonalistycznej - od ballad, przez RAC, po Hardcore i Hatecore. Impreza ta jest również manifestem współczesnych europejskich ruchów nacjonalistycznych, odrzucających historyczne spory i wszelakie przejawy szowinizmów narodowych. Od samego początku jej organizowania cieszy się sporym zainteresowaniem fanów niepoprawnie politycznej muzyki z całej Europy. W tym roku na koncert ponownie zaproszono żywą legendę sceny Rock Against Communism, zespół Brutal Attack z Anglii, który obchodził zresztą trzydziestolecie istnienia. Oprócz nich na scenie wystąpili także Sadko (Rosja, ballady), Conflict (Czechy, RAC), Blitzkrieg (Niemcy, RAC), Stato Asociale (Włochy, RAC/Oi!) oraz reprezentanci węgierskiej sceny: Fehér Törvény (kapela występująca już od 15 lat), Jogos Önvédelem i zamykający imprezę Utolsó Védvonal. Impreza zgromadziła łącznie nieco ponad 700 ludzi, wśród których jak co roku znaleźli się również Polacy, w liczbie ok. 40 osób. Zapraszamy do zapoznania się z naszym fotoreportażem.
|
|
Czytaj dalej...(foto)
|
|
Aktualności -
Zagraniczne
|
|
niedziela, 29 sierpnia 2010 09:24 |
|
 Około 700 członków i sympatyków English Defence League pojawiło się wczoraj w Bradford, pakistańskim mieście na północy Anglii, z zamiarem przeprowadzenia demonstracji przeciwko ekspansji islamu. Władze miasta nie zezwoliły jednak na legalną manifestację obawiając się, iż mogłaby ona wywołać niepokoje społeczne. W mieście pojawiło się również około 250-300 członków organizacji United Against Fascism, znanej głównie z kolaboracji z radykalnymi islamistami przy atakach na demonstracje brytyjskich patriotycznych i nacjonalistycznych środowisk. Obie grupy zostały stłoczone na małych przestrzeniach i oddzielone kordonem policji. W wyniku prowokacji doszło do starć, rzucano kamienie, butelki a w stronę jednej z grup (relacje są sprzeczne, w stronę której) nawet granat dymny. Po obu stronach a także po stronie policji są ranni. Poprzednie tej skali zamieszki w Bradford miały miejsce w 2001 roku kiedy to w mieście miała odbyć się demonstracja National Front. |
|
Aktualności -
Informacje
|
|
niedziela, 29 sierpnia 2010 07:11 |
|
 Niemiecka policja nie radzi sobie z najbardziej kryminogenną mniejszością etniczną w kraju. Mowa oczywiście o tureckich imigrantach. W najbliższym czasie niemieckie władze wprowadzą w życie nowy plan walki z tureckimi przestępcami. W niektórych konfliktowych sytuacjach, niemiecką policję zastąpią oddziały policji tureckiej. Pojawiają się głosy, że jest to element segregacji rasowej, oraz że "mniejszość turecka potrzebuje więcej zrozumienia" (sic!). Z drugiej strony, pojawiły się również opinie sugerujące, że pojawienie się tureckiej policji sprawi, iż Turcy przestaną szanować i zwracać uwagę na policję niemiecką. W takim świetle można pojawienie się tureckiej policji postrzegać jako element pozytywnej dyskryminacji, która zamiast pomóc, pogłębi problem jeszcze bardziej.
|
|
Czytaj dalej...
|
|
Aktualności -
Informacje
|
|
czwartek, 26 sierpnia 2010 19:34 |
|
Pięciu amerykańskich żołnierzy zostało oskarżonych o morderstwa popełnione na cywilach w Afganistanie. Straty wśród ludności cywilnej w ogarniętym wojną kraju są coraz większe. Żołnierze w czerwcu zostali oskarżeni o zamordowanie trzech Afgańczyków w prowincji Kandahar. Od tego czasu wojskowi prokuratorzy wysunęli przeciwko nim dodatkowy zarzut, spisku którego celem były morderstwa z premedytacją na afgańskich cywilach. Spisek miał rozpocząć się w momencie, gdy jeden z żołnierzy wśród kolegów dywagował nad łatwością „wrzucenia granatu” w tłum cywilów – doniósł we wtorek The Seattle Times. Jeden z żołnierzy miał powołać do życia grupę ludzi, których prokuratorzy określili mianem „oddziału zabójców” (kill team). Ich zadaniem miało być dokonywanie egzekucji przypadkowo wybranych cywilów podczas patroli. Śledczy ustalili, że oskarżeni grozili przemocą żołnierzom, którzy mogliby poinformować o ich planach przełożonych. Cała piątka stanie przed sądem wojennym, jeśli zostaną uznani winnymi zarzucanych czynów grozi im dożywocie lub nawet kara śmierci. Analitycy twierdzą, że może to być jeden z najpoważniejszych przypadków zbrodni wojennych w Afganistanie od rozpoczęcia wojny. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2010 roku siły okupacyjne NATO oraz podległe im siły afgańskie zabiły 1300 cywilów. Cywile stanowią większość ofiar w wojnie wywołanej przez USA, szczególnie w niespokojnych południowych i wschodnich prowincjach. Duże straty wśród cywilów wywoływały tarcia pomiędzy Waszyngtonem a marionetkowym rządem afgańskim.
|
|
|