|
Relacje -
Z zagranicy
|
|
poniedziałek, 30 kwietnia 2012 |
|
 Mieszkający w USA polscy nacjonaliści uczcili pamięć polskich oficerów pomordowanych w Katyniu przez komunistycznych zbrodniarzy. Sprawy organizacyjne memoriału rozpoczęły się 2 tygodnie wcześniej. Zaczęło się od małej propagandy w internecie, zainteresowani przekazali sobie informację o zbliżającej się uroczystości, zaproszenie, mapy, dojazd, zbiórka zaznaczone były bardzo grubym drukiem. Ludzie mieli dwa tygodnie czasu żeby przygotować się na niedzielne popołudnie .
Nadszedł dzień wyjazdu, wspólnie z nami udaje się amerykański towarzysz, z innej strony kraju przybywa Serb, który spędza trzynaście godzin w samochodzie, aby wesprzeć akcję polskich nacjonalistów i oddać hołd zamordowanym przez komunistów polskim bohaterom. Pogoda dopisuje, część z nas odbiera wcześniej zamówione kwiaty, znicze, część prasuje baner. Miejsce zbiórki wyznaczone zostało na mało rzucający się w oczy, ale doskonale znany miejscowym punkt. Na miejscu zjawiło się blisko 30 osób, stamtąd samochodami wyruszamy pod pomnik katyński, sprawny dojazd i ogarnięcie parkingu.
Po rozwinięciu flag i banerów przyszła pora na przemówienie, które, mamy nadzieję, trafiło do przybyłych osób, a odbywało się pod ulokowanym nad brzegiem wody pomnikiem katyńskim. Tam złożone zostały kwiaty i znicze, zostaliśmy sfotografowani przez lokalnego pismaka, policja obserwowała wydarzenie z samochodów.
|
|
czytaj dalej...(+foto)
|
|
|
Relacje -
Z zagranicy
|
|
poniedziałek, 12 marca 2012 |
|
 W dniach 10-11 marca we Lwowie odbyło się jedno z najciekawszych międzynarodowych spotkań nacjonalistycznych ostatnich lat, przy okazji którego doszło do swego rodzaju historycznego ocieplenia ukraińsko-polskich stosunków i pogłębienia dialogu pomiędzy europejskimi nacjonalistami. Międzynarodowa konferencja europejskich nacjonalistów to inicjatywa podjęta przez ukraińskich niezależnych działaczy nacjonalistycznych ze Lwowa, reprezentujących ruch Autonomiczny Opór. Konferencja została zorganizowana już po raz drugi, a zjawili się na niej aktywiści z Włoch, Rosji, Białorusi oraz Łotwy. Tym razem nie zabrakło również delegacji z Polski, do której zaproszenie dotarło już przed kilkoma miesiącami. Zgromadzeni na konferencji nacjonaliści reprezentowali zarówno oficjalne ugrupowania narodowe, jak i niezależne grupy AN. Dla polskich nacjonalistów wizyta na Ukrainie była szczególna co najmniej z kilku względów - aktywiści z Ukrainy w ramach dialogu polsko-ukraińskiego przewidzieli bowiem nie tylko konferencję, lecz także wspólną wizytę na cmentarzu Orląt Lwowskich. Zacznijmy jednak od początku.
|
|
czytaj dalej...(+foto)
|
|
Relacje -
Z zagranicy
|
|
wtorek, 25 października 2011 |
|
Będąc w dniu 23 października w Budapeszcie, mimo całkiem odmiennego celu kilkudniowej wizyty, postanowiłem uczestniczyć w upamiętnieniu ofiar październikowego powstania z 1956 roku, naprzemiennie ujmowanego także jako październikowa rewolucja. Wybuchło ono na fali nadziei związanej z powstaniem robotników w Poznaniu w roku 1956, które to odczytywane było w państwach satelickich Związku Radzieckiego jako pewien „sukces”. Plonem tych wydarzeń była zmiana na stanowisku pierwszego sekretarza PZPR , które to powierzono Władysławowi Gomułce – nie cieszącego się dobrą opinią w ZSRR, ponadto mimo masowego zrywu społeczeństwa poznańskie wydarzenia obyły się bez sowieckiej inwazji. Rewolucja październikowa trwała od 23 października do 10 listopada 1956 roku.
|
|
czytaj dalej...(+foto)
|
|
Relacje -
Z zagranicy
|
|
niedziela, 07 sierpnia 2011 |
|
 Magyar Sziget, czyli w tłumaczeniu na polski „Węgierska Wyspa”, to odbywający się od 2001 roku polityczno-muzyczny festiwal organizowany przez Młodzieżowy Ruch 64 Komitaty (HVIM), którego celem jest promowanie węgierskiej kultury i tożsamości nie tylko poprzez muzykę (jak mogłoby się początkowo wydawać), lecz także za pośrednictwem szeregu inicjatyw i imprez społeczno-kulturalnych, w których udział wziąć może każdy uczestnik corocznego festiwalu. W zeszłym roku na Magyar Sziget po raz pierwszy w nieco bardziej zorganizowanej grupie pojawili się Polacy, reprezentowani w sporej części przez Młodzież Wszechpolską, której kontakty z działaczami partii Jobbik oraz ugrupowania HVIM zdają się być coraz poważniejsze. Jak więc łatwo się domyślić, na tegorocznym festiwalu można się było spodziewać ponownej wizyty polskiej delegacji - wyszczególniając fakt, że działacze MW otrzymali na niego oficjalne zaproszenie. Tym samym na „węgierskiej wyspie” dało się zauważyć powiewające biało-czerwone flagi, a także kolejny raz można było zaakcentować historyczne i wciąż aktualne przysłowie zaczynające się od słów Lengyel, Magyar – két jó barát.
|
|
czytaj dalej...(+foto)
|
|
Relacje -
Z zagranicy
|
|
niedziela, 10 lipca 2011 |
|
 Wybierając się na tygodniowy pobyt do Rzymu za priorytet uznaliśmy nawiązanie kontaktów z Casapound Italia. Jako, że większość z naszej grupy stanowili członkowie Niezależnego Stronnictwa Akademickiego, chcieliśmy również zobaczyć z bliska jak działają włoscy studenci zrzeszeni w Blocco Studentesco, aby móc przenieść ich pomysły i doświadczenia na grunt polskich uczelni. Pierwsza rzecz, jaka rzuciła się nam w oczy po przylocie do Rzymu to fakt, że niemal wszystkie ściany wymalowane są hasłami bądź symbolami zarówno komunistycznymi, jak i związanymi z trzecią pozycją. Rozglądając się wokoło ciężko znaleźć czystą ścianę. Napisy te są zazwyczaj niestaranne, tworzą jednak atmosferę nieustannej walki między dwoma światopoglądami. Druga rzecz, jaka rzuca się w oczy to wszechobecni imigranci. Czasem można iść ulicą dobre kilka minut w godzinach szczytu i nie spotkać żadnego białego człowieka. Ta specyficzna sytuacja ma miejsce głównie w dzielnicy Esquilino. To właśnie w tej części miasta między stacją metra Termini a stacją Wiktora Emanuela znajduje się słynny budynek okupowany przez Casapound. Mieści się on przy ulicy Via Napoleone i zewsząd otaczają go sklepiki prowadzone przez obcokrajowców.
|
|
czytaj dalej...(+foto)
|
|
Relacje -
Z zagranicy
|
|
wtorek, 03 maja 2011 |
|
 Święto 1 maja, które przez lata zawłaszczone było przez zbiurokratyzowane reżimy państw bloku wschodniego, dziś na nowo odzyskuje swój blask jako dzień protestu wobec neoliberalnych reform w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, które w wymiarze gospodarczym przyczyniły się do gwałtownego rozwarstwienia społecznego, wyprzedaży majątku narodowego, oraz utraty suwerenności gospodarczej na rzecz międzynarodowego kapitału ulokowanego w zachodnich centrach finansowych. Obchody tego święta na stałe zagościły w kalendarzu corocznych akcji przeprowadzanych przez nacjonalistów z całej Europy, z każdym rokiem gromadząc coraz liczniejsze rzesze uczestników. W Czechach, gdzie od kilku lat odbywają się liczne demonstracje z okazji Święta Pracy, motto tegorocznego zgromadzenia brzmiało: „Przeciwko inwazji obcych pracowników i exdodusowi naszych ludzi”. Całość odnosiła się do wdrożonego tego dnia projektu Unii Europejskiej, wedle którego państwa takie jak Niemcy, Austria czy Szwajcaria mają otworzyć swoje rynki pracy na zarobkowych emigrantów z Europy Środkowo-Wschodniej (w tym Polski). Polscy autonomiczni nacjonaliści rozumiejąc powagę tej problematycznej sytuacji, postanowili wesprzeć organizowaną w Brnie akcję swoją obecnością.
|
|
czytaj dalej...(+foto)
|
|
Relacje -
Z zagranicy
|
|
czwartek, 16 grudnia 2010 |
|
 11 grudnia w szwedzkim Salem odbył się już po raz dziesiąty marsz upamiętniający kolejną rocznicę brutalnego zabójstwa młodego nacjonalisty, Daniela Wretström’a, zamordowanego przez gang kolorowych imigrantów na przystanku autobusowym na przedmieściach Sztokholmu, 9 grudnia 2000 roku. W tym roku na marszu pojawiła się również podkarpacka, rzeszowsko-stalowowolska delegacja. Wyjazd do Szwecji planowaliśmy już kilka miesięcy wstecz, w ciągu tego czasu zmianie uległ zarówno skład wycieczki, jak i środek transportu. Po wielu zmianach planu w podróż udajemy się samochodem, co, zważywszy na odległość jak i warunki pogodowe było niemałym wyzwaniem, tym bardziej, że odpowiedzialnym za dowiezienie nas na miejsce był tylko jeden kierowca, który jednak podołał temu zadaniu. Po skontaktowaniu się z organizatorami marszu i otrzymaniu od nich wskazówek odnośnie zakwaterowania rezerwujemy niedrogi hostel położony między Sztokholmem i Salem. W nocy z czwartku na piątek wyruszamy ze Stalowej Woli na przejście graniczne w Olszynie, skąd kierujemy się do niemieckiego Rostock. Już na odcinku Stalowa Wola – Kraków pogoda spowodowała opóźnienie, które musieliśmy nadrabiać na niemieckich autostradach, tak by zdążyć na prom do Szwecji. Spokojna, bezstresowa podróż skończyła się więc bardzo szybko. Na szczęście udało nam się dotrzeć na czas i następnego dnia po godzinie 15-stej płyniemy już w kierunku Skandynawii.
|
|
czytaj dalej...(+foto)
|
|
Relacje -
Z zagranicy
|
|
wtorek, 31 sierpnia 2010 |
|
 28 sierpnia w Budapeszcie odbyła się kolejna edycja corocznej imprezy muzycznej Sons of Europe - Side by side, na której zobaczyć i usłyszeć można wiele cenionych kapel reprezentujących najróżniejsze nurty muzyki nacjonalistycznej - od ballad, przez RAC, po Hardcore i Hatecore. Impreza ta jest również manifestem współczesnych europejskich ruchów nacjonalistycznych, odrzucających historyczne spory i wszelakie przejawy szowinizmów narodowych. Od samego początku jej organizowania cieszy się sporym zainteresowaniem fanów niepoprawnie politycznej muzyki z całej Europy. W tym roku na koncert ponownie zaproszono żywą legendę sceny Rock Against Communism, zespół Brutal Attack z Anglii, który obchodził zresztą trzydziestolecie istnienia. Oprócz nich na scenie wystąpili także Sadko (Rosja, ballady), Conflict (Czechy, RAC), Blitzkrieg (Niemcy, RAC), Stato Asociale (Włochy, RAC/Oi!) oraz reprezentanci węgierskiej sceny: Fehér Törvény (kapela występująca już od 15 lat), Jogos Önvédelem i zamykający imprezę Utolsó Védvonal. Impreza zgromadziła łącznie nieco ponad 700 ludzi, wśród których jak co roku znaleźli się również Polacy, w liczbie ok. 40 osób. Zapraszamy do zapoznania się z naszym fotoreportażem.
|
|
Czytaj dalej...(foto)
|
|
Relacje -
Z zagranicy
|
|
piątek, 13 sierpnia 2010 |
|
Magyar Sziget to nacjonalistyczny festiwal odbywający się już o
Magyar Sziget to nacjonalistyczny festiwal odbywający się już od 2001 roku. Jego pomysłodawcą i twórcą jest László Toroczkai – założyciel młodzieżowego ruchu HVIM będącego formalnym organizatorem MS. Podczas dziesiątej edycji imprezy nie zabrakło dziesięcioosobowej delegacji z Polski złożonej z działaczy Młodzieży Wszechpolskiej i osób niezrzeszonych.
Sukces węgierskiego nacjonalizmu to nie tylko partyjna praca działaczy Jobbiku lecz przede wszystkim szeroka działalność społeczna i kulturalna. Próbkę tej ostatniej polscy nacjonaliści mogli poznać w maju podczas zorganizowanych przez MW obchodów kolejnej rocznicy Powstania Śląskiego. Katowice odwiedzili wówczas wspomniany już Toroczkai oraz zespół Hungarica czyli czołowy zespół węgierskiego rocka narodowego (nemzeti rock). W czerwcu w Warszawie na spotkaniu organizowanym przez „Politykę Narodową” gościł działacz Jobbiku, Balazs Szabo, a kolejnym dowodem na nawiązanie dobrych kontaktów z Węgrami był udział kilkunastu działaczy Jobbiku oraz kibiców Ferencvarosu i Ujpestu w lipcowym Marszu Grunwaldzkim. Dzięki temu otrzymaliśmy zaproszenie na dziesiąty Magyar Sziget.
|
|
czytaj dalej...
|
|
Relacje -
Z zagranicy
|
|
niedziela, 25 kwietnia 2010 |
|
 Dnia wczorajszego (24.04) w Pilznie mieszczącym się w zachodnich Czechach miała się odbyć demonstracja na rzecz więźniów politycznych. Informację o niej znaleźć można było już przed miesiącem, dlatego też polscy niezależni nacjonaliści postanowili się na nią wybrać - zwłaszcza dlatego, że część z nich miała okazję poznać osobiście ludzi, którym dedykowana była ta manifestacja.
Na granicy polsko-czeskiej spotkali się autonomiczni nacjonaliści ze Stalowej Woli i Warszawy oraz aktywiści Inicjatywy Narodowej z Torunia. Po powitaniu i chwilowym odpoczynku wspólnie wyruszyliśmy w dalszą podróż. Do Pilzna dojechaliśmy na kilka minut po godzinie 12, gdzie zostaliśmy odebrani i ugoszczeni przez miejscowych aktywistów (AN Plzeňsko), po czym udaliśmy się na miejsce zbiórki.
|
|
Czytaj dalej...(+foto)
|
|
Relacje -
Z zagranicy
|
|
piątek, 19 marca 2010 |
|
 14 marca 2010 roku słowackie środowiska nacjonalistyczne zorganizowały "Pochod za narod". Marsz upamiętniający 71-szą rocznicę powstania pierwszej Republiki Słowacji, na czele której jako prezydent stanął ks. Tiso, odbył się w Bratysławie. Zdając sobie sprawę z potrzeby budowy solidarności europejskich aktywistów, na demonstracji zjawili się również polscy autonomiczni nacjonaliści z zamiarem wsparcia słowackich towarzyszy idei. Miejscem, gdzie zacząć miała się demonstracja był plac przed pałacem prezydenckim. Po godzinie 14 zebrani ludzie wysłuchali przemów przedstawicieli środowisk nacjonalistycznych. Kilka metrów dalej oddzieleni kordonem policji swój protest zwołali "antyfaszyści", próbując okrzykami i transparentami zakłócić przebieg narodowego zgromadzenia, oczywiście bezskutecznie. Również tym razem akcja nacjonalistów spotkała się z masową mobilizacją demoliberalnego aparatu represji - służb "porządkowych", oddziałów na koniach, w gotowości do użycia był wóz z armatką wodną...
|
|
Czytaj dalej...
|
|
Relacje -
Z zagranicy
|
|
 28 września jest w Czechach świętem narodowym, gdyż przypada na niego rocznica śmierci Świętego Wacława – patrona narodu czeskiego. Z tej okazji, już po raz piąty z rzędu ulicami Kladna przeszła Świętowacławska manifestacja, na którą zostaliśmy zaproszeni przez działaczy miejscowej komórki Autonomicznych Nacjonalistów. Droga do Kladna zajęła części podróżujących prawie 10 godzin i urozmaiciło ją kilka ciekawych zdarzeń, głównie za sprawą naszego kierowcy, który siadł za kółkiem po raz pierwszy od czterech lat, jak i za sprawą właściciela samochodu, który nie był zbyt zadowolony z poczynań z jego samochodem. Podobno podczas całej trasy mieliśmy możliwość rozbić się trzy razy, jednak bez większych przeszkód dojechaliśmy do Kladna na kilka minut po godzinie 11. Zatrzymaliśmy się pod jednym z bardziej rzucających się w oczy punktów w mieście i odezwaliśmy się za pośrednictwem sms do miejscowych działaczy, którzy po kilku minutach przyjechali po nas samochodem. Po przywitaniu udaliśmy się do mieszkania jednego z aktywistów, gdzie przywitaliśmy się z resztą kladeńskich AN i przekazaliśmy im kilka sztuk „Aktywisty” oraz przede wszystkim dochód z drugiego numeru zina, który wyniósł 6.000 koron czeskich, czyli +/- tysiąc złotych. Następnie udaliśmy się w okolice startu manifestacji, a mianowicie do miejscowego pubu wystrojonego w całości w hokejowym stylu, zresztą nie przypadkowo, gdyż hokej jest w Czechach sportem narodowym. W środku rozmawiamy z miejscowymi działaczami i poznajemy kolejnych – bez problemów obeszliśmy tzw. barierę językową.
|
|
Czytaj dalej...(+foto)
|
|
|